Blog
Zarobmy.se
3r3
3r3 Zarobmy.se
1 obserwujący 13 notek 3811 odsłon
3r3, 7 lutego 2017 r.

Ile złota w złocie?

678 1 0 A A A
pixabay

Dzisiaj wpis z tematyki "jak nie dać na sobie zarobić". Zapraszam do lektury.



Wynikł ostatnio temat coraz lepszej jakości podróbek złota inwestycyjnego.

Tekst ten zacząłem pisać na początku stycznia 2017 roku, ale musiałem wykonać nieco testów i stąd to opóźnienie.

Przy czytaniu tematu proponuję od razu zalać wiadro w saunie wodą z lodem i jeśli w którymś momencie zacznie się komuś wydawać, że coś jest świetnym interesem, to polecam skorzystać. Interes jest najwyżej dobry a konkurencja liczna.

Przyczyną powstania tego eseju jest bałagan informacyjny, jaki pojawia się odnośnie falsyfikowania bulionu. Część środowiska obracającego towarem stoi na stanowisku, że od 2014 roku nie zmieniła się technologia fałszowania monet i sztab. Tymczasem obecny poziom cen złota wskazuje, że jest to dochodowy biznes. Uważam, że jest to stanowisko naiwne. Przyczyny wyjaśniam poniżej. Nie wiem, czy już mamy wysokiej jakości falsy wmieszane w obrót u „renomowanych” (sami siebie renomowali) dystrybutorów (wszak to najistotniejsze kanały dystrybucji). Należy jednak brać pod uwagę, że powszechnie dostępne metody detekcji falsów nie są ulepszane od wielu lat.

Wiemy o ile ulepszono silniki, jaka jest nowa metalurgia dla konstrukcji, co nowego w aerodynamice, jaka jest nowa awionika, co na to oprogramowanie. Pozostaje się zastanowić – jaki z tego da się złożyć myśliwiec i czy gdzieś już taki demonstrator technologii montują w jakimś „garażu”, aby nas pognębić. Tymczasem nasz OPL… To jest taka forma przeglądu technologicznego odnośnie falsów złota. Czym nas mogą napaść, czym ich wykryjemy i zniechęcimy do napaści.

Dlaczego kupujemy złoto i nazywamy je inwestycyjnym

Kupujemy złoto, dlatego że jest skutecznym, w wielu kulturach przyjętym tokenem wartości. Samo z siebie nie jest zbyt przydatne, ale jest powszechnie pożądane jako token i ludzie są gotowi wymieniać owoce swojej pracy na ten pierwiastek.

Złoto nazywamy inwestycyjnym dlatego, że nie są na nie nałożone żadne istotne podatki. Co więcej – bardzo ciężko byłoby takie egzekwować. Nie można złota dodrukować, można je tylko ciężką pracą wykopać, jeszcze cięższą oczyścić i nie zawsze ludzie chcą się tym zajmować. Nie jest to znów aż tak wiele warte, aby ludzie porzucali zajęcie i ruszali ryć depozyty.

Dlaczego handlujemy monetami i sztabami

Nasze zmysły nie pozwalają nam zbytnio na nieomylne rozróżnianie pierwiastków, z jakich składają się obiekty. Ciężko nam stwierdzić, czy woda nie ma szkodliwych domieszek oraz jaki jest skład stali w pręcie. Nasze zmysły pozwalają nam wykryć światło, ruch, woń i wyodrębnić z otoczenia piękne panie oraz coś, co da się zjeść. To dość dużo, aby przeżyć, lecz zbyt mało, aby bez cienia wątpliwości rozróżnić pierwiastki.

Ludzie, którzy dysponują środkami technicznymi do rozróżniania pierwiastków i ich rozdzielania, wykonują przedmioty z tych pierwiastków w formie, jaka jest dla nas rozpoznawalna. A ta rozpoznawalność jest SUBSTYTUTEM rozróżnienia pierwiastka zmysłami. Samodzielnie możemy te substytuowane cechy odróżnić po blasku, połysku, kształcie, wadze, rozmiarze, detalach. Jednakże wszystkie te rozpoznawalne przez nas cechy można falsyfikować. Gdyż są one substytutem a nie stanem faktycznym.

Ważne, aby w jakimkolwiek momencie nie odbiec od istoty – nabywamy te przedmioty, gdyż składają się z interesującego nas pierwiastka i dajemy wiarę, że się z niego składają. Celem jest złoto – nie jego forma.

Dlaczego fałszerze fałszują

Ponieważ za przedmiot spełniający nasze oczekiwania, będący surogatem oczekiwanego można uzyskać owoce pracy przy zachowaniu mniejszego nakładu pracy na jego wykonanie niż praca pozyskana. To po prostu biznes. Od ceny uncji zależy, czy to jest biznes dość opłacalny, aby uruchamiać kosztowną produkcję surogatów i podnosić ich jakość.

Jeśli na podstawie naszego badania cech substytuujących rozpoznanie pierwiastka uroimy sobie, że coś jest ze złota, to jesteśmy gotowi zaoferować znacznie więcej owoców pracy niż za identyczny przedmiot, wedle którego takie urojenie u nas nie występuje. Nie ma przy tym znaczenia stan faktyczny, z czego dany przedmiot jest wykonany.

Należy pamiętać i nigdy nie odbiegać od tego, że to jest biznes – fałszerz musi operować wolumenem i zwrotem ze swojego wkładu pracy względem otrzymywanego za surogat. Z przyczyn praktycznych maksymalny koszt wytworzenia surogatu nie może w żadnym czasie przekroczyć 25% wartości zbycia oryginału. Po prostu wtedy nie byłby to jakikolwiek biznes.

Kolejną kwestią jest to, że dysponując technologią do wytwarzania jakościowych surogatów można wytwarzać też wiele innych, zbywalnych bez takich ceregieli dóbr przy tym samym narzucie. Co powoduje, że przy stosunku 1:4 koszt produkcji / cena detaliczna fałszerstwo nie jest żadnym interesem – zajmą się tym wyłącznie hobbyści.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Technologie